Nie ma zgody na przemoc. Reagujemy, chronimy, działamy
Najpierw przemoc wobec najbliższej osoby, później lekceważenie decyzji policjantów. 26-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego aż pięciokrotnie złamał wydany przez funkcjonariuszy nakaz opuszczenia mieszkania oraz zakaz zbliżania się i kontaktu z matką. Każde naruszenie kończyło się jego zatrzymaniem. Sprawa szybko trafiła do prokuratury, a następnie do sądu. Ten zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. To przykład, że wobec przemocy nie ma przyzwolenia, a zdecydowane działania policjantów, prokuratury i sądu realnie chronią osoby pokrzywdzone.
Dom powinien być przestrzenią bezpieczeństwa, miłości i wzajemnego wsparcia. Niestety zdarza się, że staje się miejscem cierpienia i dramatów, których ofiarami są najbliżsi członkowie rodziny. Partnerki, dzieci, rodzice, osoby starsze czy chore.
Policjanci każdego dnia podejmują działania, których celem jest ochrona osób doświadczających przemocy. Funkcjonariusze reagują na zgłoszenia, przeprowadzają interwencje, a wobec sprawców stosują środki prawne w postaci nakazu opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z osobą pokrzywdzoną. Bardzo często pierwszym ogniwem pomocy są dzielnicowi, którzy pozostają w stałym kontakcie z mieszkańcami swoich rejonów służbowych i reagują na każdy sygnał o możliwym zagrożeniu.
Na początku marca ząbkowiccy policjanci podjęli interwencję w jednej z miejscowości powiatu. Wobec 26-letniego mieszkańca powiatu ząbkowickiego wydany został nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania oraz zakaz zbliżania się i kontaktu z jego 45-letnią matką. Mężczyzna nie zastosował się jednak do decyzji funkcjonariuszy. Od 5 marca złamał wydane nakazy/zakazy aż pięciokrotnie. Każdorazowo był zatrzymywany przez policjantów.
W toku prowadzonych czynności ustalono również, że wobec kobiety dochodziło do przemocy psychicznej i fizycznej, a także naruszenia czynności narządu ciała powodującego uszczerbek na zdrowiu trwający nie dłużej niż 7 dni.
W związku z eskalacją przemocy oraz uporczywym łamaniem zakazów policjanci zatrzymali 26-latka i doprowadzili go do prokuratury. Prokurator, po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do wniosku i zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na okres dwóch miesięcy.
Za przestępstwo znęcania się nad osobą najbliższą grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Natomiast łamanie nakazów i zakazów wydanych przez policjantów stanowi wykroczenie zagrożone karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Skuteczna pomoc osobom dotkniętym przemocą domową jest możliwa dzięki współpracy wielu instytucji. Policji, prokuratury i sądu. Kiedy wszystkie te elementy działają wspólnie i konsekwentnie, system ochrony zaczyna funkcjonować tak, jak powinien.
Ogromną rolę odgrywa również reakcja społeczeństwa. Obojętność może być cichym przyzwoleniem na krzywdę. Dlatego tak ważne jest reagowanie na każdy sygnał o przemocy. Zgłoszenie może złożyć każdy. Sąsiad, członek rodziny, znajomy czy przypadkowy świadek.
Czasami wystarczy jeden telefon, aby przerwać spiralę przemocy i pomóc osobie, która sama nie ma już siły o tę pomoc poprosić.
Policjanci każdego dnia stoją na pierwszej linii walki o bezpieczeństwo osób dotkniętych przemocą. Reagują szybko, działają konsekwentnie i stanowczo wobec sprawców. Jednocześnie z empatią podchodzą do osób pokrzywdzonych, które często żyją w strachu i poczuciu bezradności.
Nie ma przyzwolenia na przemoc.
Jeśli widzimy krzywdę lub podejrzewamy, że ktoś może jej doświadczać, reagujmy. Zgłoszenie może być pierwszym krokiem do przerwania dramatu rozgrywającego się za zamkniętymi drzwiami. Bo bezpieczeństwo zaczyna się od naszej reakcji.
podkom. Katarzyna Mazurek
Oficer Prasowy
Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich
tel. 608 086 826